20 października 2013 - Niedziela Misyjna

Tegoroczny Światowy Dzień Misyjny związany jest z zakończeniem Roku Wiary. Ojciec Franciszek w swoim orędziu na Rok Wiary pisał, że wiara jest darem, którego nie wolno zatrzymywać dla siebie. „Trzeba się nim dzielić. Gdybyśmy dar wiary chcieli zatrzymać jedynie dla siebie, stalibyśmy się chrześcijanami wyizolowanymi i chorymi. Głoszenie Ewangelii jest nieodłącznie związane z faktem bycia uczniem Chrystusa i zakłada nieustanne zaangażowanie, które podtrzymuje całe życie Kościoła”. Ojciec Święty jest bardzo wdzięczny wszystkim misjonarzom, którzy zdobyli się na opuszczenie swojej Ojczyzny, rodziny i wspólnoty, aby głosić Ewangelię w innych krajach świata, pośród ludzi o odmiennej kulturze. Nie można zapomnieć o tym, że misyjny zapał jest oznaką dojrzałości wspólnoty Kościoła – to zdanie Benedykta XVI. W tym roku Niedzielę Misyjną obchodziliśmy pod hasłem: „Miłosierdzie Boże dla całego świata”. Na myśl przychodzi pewna historyjka opowiedziana przez jednego z misjonarzy. Dzielił się trudnością mówienia ludziom o Bogu, gdy są głodni i nie mają środków do życia. Ich podstawowe potrzeby nie są zaspokojone, jak więc można im mówić o potrzebach duchowych. Głodnych trzeba najpierw nakarmić. Będzie to wyraz miłosierdzia, które przecież objawia się poprzez zwykłe czyny, wyjście naprzeciw potrzebującym. W tym duchu przeżywa misyjność i nasza wiesbadeńska wspólnota parafialna. Włączyliśmy się z dużym zaangażowaniem w pomoc duchową i materialną misjonarzom. Zorganizowaliśmy np. kiermasz misyjny. Podobnie jak w minionym roku dochód z kiermaszu przeznaczony został na projekty misyjne braci kapucynów mniejszych, Ruch Maitri, dzieła sióstr kanoniczek Ducha Świętego, potrzeby brata Bogdana w Kamerunie, a także Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego. Radosny udział parafian w tej naszej corocznej akcji na rzecz misji to ważny wkład w życie Kościoła misyjnego, który biegnie, by nieść Ewangelię i pomoc potrzebującym. To dobrze, że nie jest nam obojętne życie innych i że na miarę swoich możliwości pomagamy duchowo i materialnie. W ten sposób bowiem w jakiś sposób wzrasta nasza wiara – na płaszczyźnie osobistej i wspólnotowej. Jej miara jest gotowość do przekazywania Ewangelii innym, żywe przeżywanie wiary, dawanie miłości. To wszystko jest świadectwem dla każdego, kto nas spotyka na co dzień. Gdy Jezus chodził po tej naszej ziemi także dawał siebie innym, był otwarty na ludzi i ich potrzeby. Teraz gdy króluje w niebie potrzebuje nas, byśmy korzystając ze swoich sił, stawali się miłosierni jak On. W ten sposób i my będziemy doświadczać prawdziwej, budującej Miłości.

Wstecz