23 stycznia 2011 - Jasełka

Jak co roku w styczniu, tak i tym razem, w minioną niedzielę, kościół nasz wypełnił się polonijną jasełkową publicznością. Nasze jasełka mają już swoją wierną widownię, choć akurat w przypadku tego typu widowiska trudno oczekiwać wymyślnych intryg i zaskakującej akcji, z góry przecież wiadomo, co się wydarzy. Równie ważne jak misterium Narodzin Pańskich, a może i ważniejsze, staje się bowiem w przedstawieniu to, co dzieje się niejako „obok”, pomimo ciągu głównej akcji. Tegoroczne "Jasełka" zostały przygotowane przez dzieci z naszej polskiej szkoły a wyreżyserowane przez panie nauczycielki: Agnieszkę Rzepkę, Krystynę Maciejuk i Barbarę Pieknioczkę. Odniesienia do współczesności, do aktualnych wydarzeń, pomysłowe, robiące wrażenie kostiumy, staranniejsze niż dwa czy trzy lata temu przygotowanie językowe (nawet najmłodsi radzili sobie z niełatwą polszczyzną) – to elementy przedstawienia, które bardzo pozytywnie wpiszą się w pamięć publiczności. Miejmy nadzieję, że nie zapamięta ona drobnych wpadek czy niedociągnięć w nagłośnieniu. Najważniejszą jednak rzeczą, biorac pod uwagę, że mieszkamy poza granicami kraju, jest w przygotowaniach do takiego religijno-partiotycznego przedstawienia i w samym akcie jego odbioru to, że nasze dzieci, nasza młodzież i my sami mamy kontakt z jezykiem, z tradycją, z wartościami, które nas ubogacają. Bez tego nas jako narodu by nie było. Od nas należą się ogromne podziękowania dla pań nauczycielek i dzieci za to, że co roku podejmują się tego trudu, a nam dostarczają tak wielu wzruszeń.

Wstecz